14 lutego 2014

Karmienie piersią - co mnie wkurza

Wszystkie wiemy jak dobroczynne dla niemowlęcia jest karmienie piersią. I dobrze wiemy jak bardzo jest ono ważne dla matki i jej dziecka, z medycznego jak i z psychologicznego punktu widzenia. Nie będę się zatem o tym rozpisywać, chcę raczej spojrzeć na temat karmienia piersią trochę z innej strony. Może w ocenie innych kontrowersyjny, ale jednak nas dotyczący, a o którym raczej głośno nie mówimy. Otóż o naszym, szeroko pojmowanym dyskomforcie, związanym właśnie z czasem, gdy karmimy piersią naszego Małego Ssaka. To co mnie wkurza i jest moim dyskomfortem, to noszenie mało atrakcyjnych, mamuśkowatych,  czasem wręcz workowatych biustonoszy do karmienia, dodatkowo wypchanych wkładkami laktacyjnymi. Wiem, że bielizna matki karmiącej ma być przede wszystkim wygodna, ale dlaczego mam w niej wyglądać jak dojna krowa???  Poza tym, z domu nie mogę wyjść na dłużej niż 3 godziny. Jeśli bowiem skuszę się na chwileczkę zapomnienia, to już Mały Ssak będzie głodował, a moje piersi mogą nie przeżyć eksplozji spowodowanej nagromadzonym pokarmem. No i żadnych sukienek. No bo właściwie nie wiadomo, czy całą do góry zadzierać czy raczej się obnażyć, zupełnie ją zdejmując, gdy nasz Ssak właśnie chce do piersi? 
Nie mniej, oczywiście mimo tych wszystkich niedogodności, są one warte poświęcenia z naszej strony. I dziś już wiem, że gdy moje córki dorosną, właśnie tych chwil bycia tak blisko siebie, właśnie dzięki karmieniu piersią, będzie mi najbardziej brakować...a sukienka...eh tam, może w szafie zaczekać.

10 komentarzy:

  1. Mnie najbardziej denerwowało w karmieniu przeciekanie. Ciągle mi to mleko kapało. Niektóre kobiety nie mają, aż takiego problemu z tym, mnie jednak bardzo to doskwierało, szczególnie przez 2 pierwsze miesiące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...i te specyficzne plamy, które później pozostają :(

      Usuń
  2. Ja byłam mistrzynią trzech godzin:) Potrafiłam wszystko załatwić w tym czasie. Czasem jak moje dziecko wcześniej zgłodniało nie było wyjścia i karmiłam tam, gdzie dopadł nas głód:) Ale było warto.

    OdpowiedzUsuń
  3. "Mistrzyni trzech godzin" świetnie to ujęłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  4. No warto jest poświęcać się dla swoich pociech :) ja niestety piersią karmiłam tylko 3 miesiące, ale warto było bo bardzo się zbliżyłam do swojej córeczki a ona do mnie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście masz rację, że warto i właśnie dla budowania tej więzi z naszym dzieckiem jest to niezwykle cenne :)

      Usuń
  5. Ja nie tęskniłam za sukienkami, może dlatego, że nie za bardzo lubię je nosić ;)
    Bardzo miło wspominam te chwile, bycie tak blisko siebie i spojrzenia w oczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...i właśnie ta bliskość jest niezastąpiona :)

      Usuń
  6. Ja lubiła karmić i mam masę zdjęć dzieciaczków przy cycku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to tak któtki okres w życiu i tak szybko mija, że warto mieć zdjęcia tych chwil :)

      Usuń

Cały domowy babiniec ze Świata Sikuni serdecznie dziękuje, że podzieliłaś się z nami Swoimi przemyśleniami - zapraszamy ponownie :)