czyli trzech takich babeczek jak my, nie ma ani jednej!!! Ten blog powstał po to, by innym mamom (ale również i sobie) ułatwić "znoszenie" macierzyństwa
6 lutego 2014
"Trzeba nas do pieczenia chleba..."
Wracając do tematu rodzeństwa...zaraz po narodzinach Sikuni, rzeczą naturalną była myśl, że musi mieć rodzeństwo i to najlepiej - jak najszybciej. Podjęłam więc chłodną kalkulację, zawarłam pakt z naturą i równo dwa lata po narodzinach Sikuni, przyszła na świat jej siostra - Lusia. Z perspektywy czasu, uważam to za dobrą decyzję, choć na początku nie było łatwo. Nie raz zdarzały się sytuacje, gdy moją trzecią ręką (czyt. nogą) bujałam Lusię w bujaku równocześnie karmiąc Sikunię kaszką. Tak samo było w czasie kąpania Sikuni, "wolnymi" rękami myłam Sikunię a trzecią bujałam Lusię. Pewnie trudno to sobie wyobrazić, ale jak się okazuje, potrzeba matką wynalazku jest :) Wygospodarowanie trzeciej ręki, dla zaradnej mamy, nie było problemem. Trudniej było, gdy potrzebna była jeszcze i czwarta... Teraz mogę powiedzieć, że z każdym dniem jest łatwiej. Sikunia i Lusia zaczynają już znajdować wspólny język porozumienia i wzajemnej tolerancji. A ja w końcu mam chwilę oddechu i czas by dla Was pisać :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Pewnie, że jest coraz łatwiej. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń...i w końcu można cieszyc się pełnią macierzyństwa :) :)
UsuńDokonałaś bardzo dobrego wyboru, obydwie córeczki są śliczne i widać na zdjęciach, że pomału zaczynają się dogadywać. Mam bratanice z podobną różnicą wieku i mimo różnych charakterów, prawdziwe z nich siostrzyczki. Pozdrawiam:))
OdpowiedzUsuń...i mam nadzieje, że właśnie tak uda mi się je wychować, na prawdziwe siostrzyczki :)
UsuńDziewczyny cudowne:) a Ciebie podziwiam, jak każdą matkę, która ma więcej niż jedną pociechę w domu:):)
OdpowiedzUsuńDzieci są nieocenionym Skarbem i wiele możemy dla Nich znieść...AleLARMO - zawstydziłaś mnie Swoim komentarzem - Dziękuję!!!
UsuńLusia jak słodziacha śliczna dziewczynka. Pewnie, że Mamy mają wiele rąk haha P:
OdpowiedzUsuńinaczej pewnie nie dałybyśmy rady ;)
UsuńJakie ma genialne oczy :))
OdpowiedzUsuńto geny tatusiowe :)
UsuńPodziwiam Cię, ja również staram się o drugą pociechę i zastanawiam się tylko jak moja córa przyjmie nowego lokatora:)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam http://memoriems.blogspot.com
Dwoje dzieci to podwójne szczęście więc nie odmawiajmy sobie tego :)
OdpowiedzUsuńJa teraz czekam na drugie dziecko, ale różnica będzie większa. ;)
OdpowiedzUsuńŚliczne zdjęcia :)
Gratuluję i trzymam kciuki, by wszystko się powiodło :)
Usuń